Protest mieszkańców
Dodane przez sorel21 dnia Luty 10 2016 07:29:49
NIE CHCĄ WIATRAKÓW




W związku z pojawieniem się artykułu na temat protestów mieszkańców Krupego, Krynicy, Czarnoziemiu, Ostrowa Krupskiego i Bzitego. Stowarzyszenie Krasnostawski Ruch Ekologiczny "Viridis", występując jako strona toczącego się postępowania administracyjnego, złożył pisemne sprostowanie do artykułu prasowego pt. Wiatraki podzieliły gminę.


Czytaj sprostowanie



Więcej na temat protestu w serwisie Krasnostawskiej: http://www.krasnostawska.pl/?p=1936


Rozszerzona zawartość newsa

Sprostowanie:

Jako strona postępowania w sprawie wydania decyzji środowiskowej, dla przedsięwzięcia polegającego na budowie farmy elektrowni wiatrowej Krasnystaw, pragniemy uzupełnić w drodze sprostowania wiedzę czytelników, o niezwykle istotne fakty, które zostały pominięte w artykule pt. "Wiatraki podzieliły Krupe", jaki ukazał się w 4 (534) numerze Nowego Tygodnia.

Przede wszystkim nieprawdą (zawartą w artykule) jest, że sprawa dotyczy jedynie mieszkańców wsi Krupe. Bezpośrednio dotyczy ona pięciu wsi: Bzite, Krupe, Ostrów Krupski, Krynica - na których to gruntach planowane są lokalizacje poszczególnych masztów i turbin, oraz wsi Czarnoziem - która znajdzie się w bezpośrednim sąsiedztwie (700m-1500m) czterech z ośmiu planowanych elektrowni.

Z kolei "kompletną bzdurą " nie jest fakt troski mieszkańców o swe zdrowie, bezpieczeństwo, walory krajobrazowo-przyrodnicze czy nawet wartość działek, a argumentowanie, że przecież inne rzeczy: "telefony, chemia" także szkodzą więc postawmy wiatraki. Czyżby zdaniem redakcji - która bezrefleksyjnie zamieszcza takie treści - fakt ten oznaczał, że nie należy dbać o zdrowie? Taką logiką można by wrócić do azbestu czy powszechnego stosowania ołowiu i rtęci w branży spożywczej, no bo przecież środowisko i tak jest zanieczyszczone a kwasek cytrynowy też "truje". Protestujemy przeciwko tak lansowanej logice.

Należy również zauważyć, iż z mieszkańcami, umowy "na przejście kabli", były podpisywane kiedy ani lokalizacja, ani moc, czy wysokość turbin, nie były nikomu znane. Pytanie otwarte czy mieszkańcy wiedzieli jaka inwestycja za owymi kablami przyjdzie. Dlaczego narzekają na coś czego jeszcze nie ma? -Dla tego, że kiedy farma powstanie nie będzie już możliwości jej likwidacji, a Gmina wraz z inwestorem na tą chwilę formalnie doprowadziła sprawę już bardzo daleko. Regularnie powtarzane komunikaty (głównie przez władze gmin), że "nie wiadomo czy inwestycja w ogóle powstanie", mają na celu wygaszanie protestów i doprowadzenie do stanu formalnego, w którym na przeciwdziałanie tej czy podobnym inwestycjom będzie za późno. Wtedy standardowo znów usłyszymy, a gdzie protestujący byli wcześniej?

Zdajemy sobie sprawę, iż ustosunkowujemy się tu głównie do opinii czytelniczki, jednak naszym zdaniem, zamiast publikować takie wywody, warto było wykazać się rzetelnością i sięgnąć po treści przedstawiając faktyczne oddziaływanie elektrowni wiatrowych na środowisko i ludzi, i chociaż wzmiankę o nich. Infradźwięki, efekt stroboskopowy, rzucanie lodem (nawet do 1,5 km), ograniczenia w użytkowaniu działek, zabijanie ptaków i nietoperzy to tylko niektóre efekty "troski o nasze wspólne dobro".

Prosimy, w trosce o standardy, o weryfikację upowszechnianych w Nowym Tygodniu informacji. Mieszkańcom wymienionych wsi, gratulujemy samoorganizacji i determinacji, mamy też nadzieję, że turyści odwiedzający zamek w Krupem, nie będą rozpraszani widokiem 185 metrowych wiatraków.

Tomasz Chuszcza
Prezes Stowarzyszenia:
Krasnostawski Ruch Ekologiczny "VIRIDIS"

-------

Więcej na temat protestu w serwisie Krasnostawskiej: http://www.krasnostawska.pl/?p=1936